Miliony zagazowanych kurczaków i brak miejsc do utylizacji. Tak przedstawia się aktualna sytuacja branży drobiowej w Polsce.

I mimo, że ceny kurczaka rosną – za kilo trzeba obecnie zapłacić w skupie ok. 4,5 zł – rośnie także liczba wykrywanych ognisk ptasiej grypy. Co prawda dynamika tego wzrostu spada, jednak eksport polskich kurczaków nadal jest niemożliwy.

Zielone światło dla polskich hodowców drobiu pojawi się dopiero 3 miesiące po stwierdzeniu ostatniego ogniska ptasiej grypy. Rok temu koniec epidemii odnotowano w kwietniu, dzięki czemu od sierpnia wznowiono eksport. Dziś, zakładając optymistyczny wariant i zakończenie grypy w czerwcu, byłoby to możliwe dopiero od października.

Biorąc pod uwagę, że Polska jest drugim co do wielkości producentem mięsa drobiowego na świecie – jest to ponad 60 kilo rocznie na osobę, a krajowa konsumpcja wynosi 30 kg na głowę, większość produkcji musi zostać wyeksportowana.